Contents[Hide]

Data produkcji
Nie udało mi się ustalić oficjalnej daty produkcji ale z numerów nadwozia wynika, że bulik ten został wyprodukowany w serii zapoczątkowanej w Sierpniu 1965 (numer nadwozia: 216 000 001) a zakończonej w Sierpniu 1966 (numer nadwozia: 217 000 000).
Daty jakie podaje program urodziny :
26-08-1965r - data produkcji samochodu
27-08-1965r - data produkcji silnika

Model
W oryginale był to blaszak czyli Typ21 jednak ktoś postanowił go przerobić i zostały wycięte okna. Z tego co odczytałem z tabliczki znamionowej bulik był jednego koloru o oznaczeniu 49 a w środku kabiny, koloru 83 (niebieski).

Silnik
Silnik w Buliku ma pojemność 1500 cm3 i moc 44KM. Jest to silnik oryginalny dla tego modelu co wynika z tabelki.


Przed zakupem

Przed zakupem Bulika nie byliśmy szczególnie związani z marką VW choć w naszej rodzinie już wcześnie gościł VW Golf I i VW Transporter T3 Camping.
Rok 2000 to rok w którym w końcu mogłem zacząć upragniony kurs na prawo jazdy kat B, w związku z tym pojawiło się pytanie ze strony ojca o samochód jakim chciałbym jeździć.
Po dłuższych przemyśleniach wybór padł na garbusa. Mimo, że podobały mi się też takie auta jak Renault Megane i Peugeot 206 to na korzyść garbusa przemawiało to że za rozsądne pieniądze można było kupić egzemplarz w dobrym stanie. I tak zaczęły się poszukiwania które skończyły się dosyć szybko gdy ojciec znalazł na garbusie stojącym gdzieś na mieście ogłoszenie SPRZEDAM busa 1965r.
Nie wiedzieliśmy wtedy co to za model i czemu wygląda inaczej niż te ogórki które widzieliśmy do tej pory ale umówiliśmy się na spotkanie żeby obejrzeć go z ciekawości.

Lato 2000 - Zakup

Na miejscu w garażu byłego właściciela zobaczyliśmy samą karoserie na kołach stojącą na środku a reszta części jak: szyby, siedzenia, silnik, światła i inne detale były powyjmowane i leżały osobno w kartonach.
Po zobaczeniu tego wszystkiego stwierdziłem, że ja nie chce puzzli tylko auto do jazdy ale tata jako zapalony majsterkowicz i miłośnik starych aut stwierdził że auto jest ciekawe i niepowtarzalne wiec go kupujemy i jakoś go poskładamy.
Tak też się stało, auto pojechało na lawecie do naszego garażu gdzie stało kolejny rok, jednak nic z nim nie robiliśmy.

Wiosna 2001

Zaczęliśmy składać nasze dość oryginalne puzzle, w jedna całość.
Został wsadzony silnik (u pana Folty) , szyby (firmy nie polecę bo spartaczyli robotę), zrobiona nowa instalacja elektryczna 12V (ja), oraz konserwacja podwozia (ja).
Stara instalacja wyglądała tak i był to jeden wielki chaos, więc wszystko wyrzuciłem i sam zrobiłem od podstaw nową instalacje, nie mając jeszcze wtedy schematu ale to nie stanowiło szczególnego problemu.
Od tej pory też zacząłem naprawiać i kłaść od nowa instalacje w garbusach i busach znajomych.

Lato 2001

Wielkimi krokami zbliżał się pierwszy poważny zlot w Krakowie na którym chcieliśmy koniecznie być i się zaprezentować. Trzeba było nabrać tempa i tak każda sobota i też niektóre niedziele to wytężona praca nad dalszą konserwacją podwozia oraz dokańczanie instalacji elektrycznej i inne poprawki.

To co mi utkwiło najbardziej z tego okresu to szaleńcze montowanie w piątek po południu zderzaka tylnego (odkręconego od Filipowego bulika na zlocie w BB:-) i pucowanie samochodu do północy. Po czym w sobotę w dzień zlotu 7 rano montujemy jeszcze przedni zderzak ustawiamy lusterka i ruszamy o 9 na pierwszą jazdę Bulikiem cel Kryspinów - zlot. Wszystko zadziałało perfekcyjnie, nie było żadnych problemów z silnikiem czy innymi podzespołami a nie mieliśmy żadnej próbnej jazdy wcześniej.

Po zlocie odpuściliśmy trochę tempa i już spokojniej zabraliśmy się za dalsze prace, tak zakończył się rok 2001.

Lato 2002

W tym roku już odrobiliśmy się z cięższych prac mechanicznych, szukaliśmy jedynie niektórych detali.

Byliśmy na zlocie w Krakowie na którym bawiliśmy się dobrze. Najlepszym wydarzeniem był nocny dziki przejazd przez centrum Krakowa.
Autem zastępczym i tylko jako goście byliśmy jeszcze na kilku innych zlotach między innymi w Rybniku, bardzo ładne miejsce w dużym parku.

Zima 2003

Buliczek stoi samotny w garażu co jakiś czas go przepalamy, nawet po miesiącu stania potrafi zapalić za pierwszym razem.

Lato 2003 - rok zlotów

Ponieważ wszystkie prace mechaniczne zostały zakończone i auto spisuje się świetnie to jeździmy na zloty.
Sezon zaczęliśmy od spotkania na Starym Krakowskim lotnisku, później było Krakwoskie Muzeum lotnictwa, Krzywopłoty, Tarnów, spotkanie u Tomka w Szarowie, wyjazd z Arturem stokrotką do Sztumu, zlot w Krakowie i na koniec w Żywcu.
Ten rok był udany pod względem wyjazdów na każdym zlocie bawiliśmy się dobrze, jednak pochwała należy się dla zlotu w Krzywopłotach za naprawdę dobrą zabawę i świetną organizacje.

Zima 2003

Buliczek zimuje bezpiecznie w garażu. A my już planujemy co trzeba zrobić na wiosnę aby zdążyć na sezon.

2004 - rok remontów

Maj
Czas przygotować się do sezonu.
Pierwszy poważny problem, coś stuka w tylnym zawieszeniu. Okazało się, że gwinty w mocowaniu zwolnic są w fatalnym stanie i śruby się luzują, w najgorszym wypadku może nam odpaść koło...
Udało się nam zdobyć zwolnice w dobrym stanie z Bulika Samby od Tomka z Bielska {LINK} który przerobił zawieszenie na IRS.
Wymiana tego elementu okazała się dosyć ambitnym wyzwaniem:
- odkręciliśmy zderzak, pas tylni, wyjęliśmy silnik, skrzynie biegów.
- następnie podmiana zwolnic przy skrzyni, uszczelnianie wszystkiego, czyszczenie i malowanie skrzyni.
- kolejny problem wynikający z poluzowania się śrub to owalizacja otworów w wahaczach, nie nadawały się do ponownego użycia. Spowodowało to dosyć długi przestój ponieważ szukaliśmy nowych wahaczy w dobrym stanie, ostatecznie skończyło się na regeneracji starych.
- mając już dobre wahacze postanowiliśmy podnieść tył auta na drążkach skrętnych do oryginalnej wysokości. Tu wyszły kolejne problemy, zużyte gumy stabilizacyjne, przerdzewiałe "popielniczki", na szczęście te elementy pasują z ogórka przejściówki więc było je łatwiej zdobyć.
- poskładanie tego wszystkiego na szczęście poszło gładko

Mając silnik na wierzchu postanowiliśmy iść za ciosem, zrobiliśmy konserwacje i malowanie komory silnika a także sam silnik został pomalowany na kolor czerwony.
Po złożeniu wszystkiego należało przetestować wynik naszej pracy, wybraliśmy się na krótką wyprawę do Myślenic (30km od Krakowa). Wszystko działa doskonale, sukces! :-)
Kilka foto z tej naprawy.

Sierpień
6 sierpnia -> Za kilka dni zlot w Krakowie, trzeba by coś zmienić w wyglądzie, zgromadziliśmy sporo Jeansów z których zrobiliśmy tapicerkę
7 sierpnia -> Mamy już tapicerkę, przydał by się lepszy wydech, głośniejszy i efektywniejszy, z braku własnej sprawki jedziemy do znajomego aby pospawał nam nowy wydech.
12 sierpnia -> Ponieważ marzył nam się bagażnik na dach, po kupieniu rurek ze stali nierdzewnej pojechaliśmy do kolejnego znajomego żeby nam go pospawał

Tyle z grzebania na ten rok czas odpocząć na zlotach, pierwszy w tym roku to Kraków 13-15 sierpnia, 29 sierpnia Namestovo gdzie dostaliśmy w nagrodę za najładniejsze auto, złotego bulika [foto, link]. Ostatni zlot, już zimowy, to Piwniczna zdrój 23 października.
W drodze powrotnej wystrzeliła nam, świeca z trzeciego cylindra a do domu mieliśmy jeszcze ponad 80km, na szczęście udało się ja wsadzić na taśmie teflonowej do uszczelniania rur. Niestety gdy pokonywaliśmy kolejną góre świeca znów wystrzeliła i znów było ja trzeba upchać na taśmie. Jechaliśmy dalej bardzo ostrożnie bez gwałtownych przyspieszeń bo każde duże obciążenie silnika mogło znów wyrzucić świece, na szczęście udało się nam dotrzeć do Krakowa i przy wjeździe do garażu świeca znów wystrzeliła. Jak stara prawda głosi Volkswagen zawsze dowiezie Cie do domu a jeżeli się zepsuje to tuż pod domem lub warsztatem.
Drugą z takich prawd jest to, że jeżeli zabraknie paliwa to tuż pod stacją benzynową, doświadczyłem tego kiedyś jadąc garbusem do Wrocławia.

2005

Nowy rok nowe problemy, przyczyną wydmuchiwania świecy okazało się zużycie gwintu w głowicy, wytarł się zupełnie. Dodatkowo od jakiegoś czasu zaczął się lać olej między głowicą a cylindrem.
Postanowiliśmy zmienić silnik na inny, wybór padł na silnik 1300 (40KM) z mojego garbusa.
Silnik przygotowałem już w poprzednim roku:
- zostało zdjęte i pomalowane na kolor czary matowy całe oblachowanie
- wyczyszczona pompa i filtr paliwa
- cały silnik został umyty i wyczyszczony
- wyregulowane zostały zawory, zapłon, gaźnik
- naprawiona tarcza dociskowa sprzęgła
Po tych wszystkich zabiegach silnik odpalił bez problemów, odłożyliśmy go na zapas i jak widać przydał się dosyć szybko.

Sama podmiana nie sprawiła nam szczególnych problemów: wyjecie silnika z odkręcaniem zderzaka i belki tylnej to 20 minut, podmiana koła zamachowego 20 minut, włożenie silnika kolejne 20 minut. Po godzinie auto było gotowe do jazdy.
Stare VW uwielbiam właśnie za prostotę konstrukcji i co za tym idzie łatwość napraw.
Jedyną wadą podmiany silnika jest to, że o ile różnica w mocy w KM jest niewielka (4KM) w stosunku do silnika 1500 o tyle moment obrotowy jest zauważalnie mniejszy i auto nie jeździ już tak żwawo jak na oryginalnym silniku.
Silnik 1500 został odłożony na bok i czeka na naprawę. W tym roku nie było już większych napraw.

Zloty jakie odwiedziliśmy: 24 kwietnia Spotkanie aut zabytkowych na Lotnisku w Pobiedniku, 29 maja Krzywopłoty, 9 lipca Raciechowice, 23 lipca promocja filmu Garbi Superbryka - spotkanie pod kinem i na koniec 20 sierpnia Kraków.

Dodatkowo w tym roku byliśmy jeszcze na szybkiej rekrutacji starych aut do filmu , niestety nasze auto zostało odrzucone ponieważ ma zbyt żywy kolor, ale co się jednemu nie podoba innego zachwyca i tak też Buliczek wiózł w tym roku parę do ślubu .
Auto wzbudziło duze zainteresowanie wśród gości i jeszcze większe wśród turystów gdyż ślub odbył się w kościele Dominikanów niedaleko Krakowskiego rynku.

2006

W tym roku obyło się bez problemów technicznych, jeździmy nadal na silniku 1300, po bliższym zbadaniu silnika 1500 okazało się, że wychodzą z niego szpilki, stąd wyciek oleju pod głowicą, szykuje się więc grubsza naprawa.

W tym roku uczesniczyliśmy w zlotach: 26 marca zlot zorganizowany przez Youngtimer.pl, 8 lipca Kraków, 11 listopada zimowy zlot w Korzkwi. Dodatkowo dostałem od znajomego zdjecia ze zlotu w Holandii.

2007

Ten rok był mało aktywny, technicznie auto sprawuje się bez zarzutów jedyny zlot jaki odwiedziliśmy to Kraków 8 lipca.
Znów od znajomego dostałem fotki z największego zlotu w Holandii w miejscowości Budel.

Ponieważ skończyłem studia wraz ze zdobyciem tytułu magistra inżyniera ojciec jako prezent podarował mi Bulika, od dziś jest to w całości moje auto :-) Drugim następstwem ukończenia studiów jest to że opuszczam kraj i wyjeżdżam do pracy w Holandii, jednak autko zostaje w Polsce, przynajmniej w tym roku. Docelowo jednak zamierzam go do siebie zabrać.

2008

Jestem już kilka miesięcy w Holandii, odwiedziłem tutaj zloty w Deurningen i Terlet.
Były to jednodniowe spotkania ogólnie VW, większość aut na takich spotkaniach to Golfy i nowsze.

2009

Na zlocie w Kryspinowie spotkaliśmy, wczesnieszego właściciela naszego Bulika (nie osoba od ktorej go kupiliśmy ale poprzedni właściciel).
Z tego co się dowiedzielismy miał on swego czasu 4 buliki z czego z dwóch powstał nasz Bulik który był remontowany około dwóch lat a potem polakierowany w 1992 roku. To było najwieksze zaskoczenie dla mnie, lakier na aucie ma 17 lat a wciąż wygląda.

2012

Bulik przed moim ślubem otrzymał nową tapicerkę.

2015

Kupiłem skrzynie biegów od starszego pana który kiedyś w Austrii naprawiał VW i od 20 lat miał w stodole skrzynie do bulika ze zwolnicami tak jakby była tu potrzebna do naprawy jakiegoś VW. Po przeglądzie będzie idealna na podmianke mojej w której wyskakuje wsteczny.

2016

Po 1,5 roku przegladania ogłoszeń udało się znaleźć silnik przemysłowy 126A poj. 1600 cm3, 44KM, 1969r, z motopompy strażackiej z przebiegiem 196 mtg. Wygląda prawie jak nowy, tłumnik jest tylko lekko przyrdzewiały. Z instrukcji znalezionej w sieci wynika że te silniki kontstrukcujnie sa oparte na 1500 z transportera więc idealnie nadaje się na zamminik mojego silnika z którego niestety wychodzą szpilki i zaczyna mocno lać olejem z pod cylindrów.

We wrzesniu udało się naprawić wyskakujący wsteczny poprzez wymiane elementów przekazujących ruch z drążka zmiay biegów do skrzyni. Nowy silnik ma już wymienioną obudowę i prądnice 12V.

2017

W tym roku Bulli przewiózł jedną parę młodych. Dostaje też dużo zapytań o wypożyczenie auta do ślubu. 
Po rozebraniu skrzyni kupionej w 2015r na części pierwsze okazało się, że wewnętrznie jest w bardzo dobrym stanie. Natomiast uszkodzona jest jedna zwolnica, z której wyleciały resztki wianka z łożyska.  Wygląda na to, że był to główny powód wymiany całego podzespołu skrzynia + zwolnice. Plany na kolejny rok to złożenie tej skrzyni z półosiami z auta, które są w bdb stanie i wymiana całego podzespołu, ponieważ ze starej skrzyni wycieka olej. Przy okazji wymiany skrzyni zostanie też włożony nowy silnik kupiony w 2016 roku, który stoi już przygotowany i po pierwszym odpaleniu.

 

   
© Paweł Woźniak